W niedzielę wybraliśmy się
na Agrykole na 50 urodziny Nutelli. Adi jak zwykle nie chciał iść, a jak
byliśmy już na miejscu bawił się super. Nastaliśmy się w kolejce, ale na
śniadanie już się nie załapaliśmy. Impreza trwała od 10 do 15, ale o 13 było
już po śniadaniu i zabrakło nagród - dużych plastikowych słoików Nutelli. Fajny
schowek na zabawki był by. Adiemu udało się wygrać minutnik, który tylko jeden
dzień działał. Mało było nagród typowo dziecięcych. W sumie to nic dla dzieci -
bluzki od s do l, podkładki na stół, metalowe znaczki i siatki materiałowe na
zakupy oraz mini woreczki jakby na drobne. Balony rozeszły się bardzo szybko.
Na szczęście rozdawali małe 15 gramowe porcje Nutelli i tego mój syn nabrał
sobie tyle, że nie przejadł jeszcze :D na miejscu wsunął taką ilość, że myślałam,
że zaraz odda :P Tortu już nie doczekaliśmy, bo Adi się zmęczył i chciał już do
domu. Wykończyła go kolejka do wejścia :D
Organizacja całej imprezy
trzeba to przyznać nie była zbytnio przemyślana. Miejsc siedzących by zjeść
śniadanie było dużo za mało oraz samego śniadania starczyło do coś około 13. Na
FB prawie 5 tyś osób zaklikneło, że przyjdzie więc wiedzieli czego powinni się
spodziewać chyba że nikt tego nawet nie ogarnął. Po nadto zorganizowałaby jakiś
plac zabaw dla dzieci. Dobrze, że przed wejściem było zorganizowane miejsce do
rysowania, a w środku labirynt. Mogli wysilić się trochę bardziej bo przecież
wiadomo było, że na imprezie będą przede wszystkim dzieci.









rzeczywiście słabiutko wyszło im to
OdpowiedzUsuń