Sylwestra
spędziliśmy w moim rodzinnym domu z dziadkami i dziećmi. Synek od
16 nie mógł się doczekać kiedy pójdzie „strzelać”.
Jak bym mogła go zostawić i iść się gdzieś bawić. Złamałabym
mu serduszko, bo on tak lubi iść z tatusiem i dziadkiem puszczać
fajerwerki :)
Tydzień
czasu Elizka chodziła spać około 3, a w sylwestra z wrażenia
spała już o 00:15 :P, tak się biedna zestresowała strzelaniem :)
Szczęście moje jednak nie trwało zbyt długo, mała obudziła się
o 3 z płaczem, niby się napiła i poszła spać dalej. Jednak po 5
minutach poczułam, że ktoś wspina mi się po plecach, a to Eliza
postanowiła spać z Nami :-p
Szampan dalmatino też był, a co jak szaleć to szaleć :)









Super zdjęcia :))
OdpowiedzUsuńhttp://twogirlstwodirections.blogspot.com
Też nie miałabym seduszka zostawiać dzieci w sylwestra- gdybym je miała :D Kiedyś na pewno :)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjecia :)